Apartamenty Hotelowe 
Arche sp. z o.o.

ul. Bielawska 36 B
05-520 Konstancin- Jeziorna

tel. (22) 736 60 00; 530 989 986
fax. (22) 736 60 01
e-mail: konstancin@arche.pl

 

 

RECEPCJA

+48 (22) 736 60 00

+48 530 989 986

 

Historia Konstancina

Najstarsze dostępne źródła pisane wskazują, że osadnictwo najpierw rozwijało się w Dolinie Wisły. Przez teren dzisiejszej gminy Konstancin-Jeziorna przebiegał historyczny trakt handlowy z Warszawy do Czerska. Prawdopodobnie najstarszą miejscowością w okolicy był Cieciszew , gdzie już w XIII wieku istniała parafia. W 1749 roku, być może w skutek zniszczeń spowodowanych przez powódź, kościół parafialny przeniesiono z Cieciszewa do Słomczyna . Średniowieczny rodowód mają także dwie miejscowości: Skolimów i Jeziorna . Cała okolica była wówczas znacznie bardziej zadrzewiona, a osadnictwo skupiało się w pobliżu rzek. W dobrach Chabdzin istniała przeprawa przez Wisłę - podróżnych i towary przewożono prawdopodobnie łodzią.

Równie stary rodowód musiał mieć majątek Obory należący jeszcze w średniowieczu do rodziny Oborskich. Pierwsi właściciele sprzedali swoje dobra hetmanowi wielkiemu koronnemu Stanisławowi Koniecpolskiemu, a ten odsprzedał je Janowi Wielopolskiemu, ożenionemu z siostrą królowej Marysieńki , żony króla Jana III Sobieskiego . Ostatni właściciel wybudował w latach 1678-1688 dwór według projektu Tylmana z Gameren. Dwór często na wyrost określany mianem pałacu, uzyskał swój dzisiejszy kształt w 1893 roku, po przebudowie wg projektu Władysława Marconiego. Wówczas majątek był w posiadaniu rodziny Potulickich.

Z miejscowością Jeziorna wiąże się powiedzenie "Czy wiesz gdzie Jeziorna?", oznaczające w XVIII wieku groźbę "apelacyi pod Jeziorną", czyli pojedynku. Na terenie objętym władzą marszałka dworu pojedynki były zakazane. Granicę stanowiła rzeka Jeziorka, dlatego tu właśnie ówcześni korzystali z ustronnego miejsca - być może położonego w miejscu dzisiejszego Parku Zdrojowego lub osiedla Grapa...

Pod koniec XVIII wieku, jeszcze za panowania króla Stanisława, powstał pierwszy zakład papierniczy na terenie Mazowsza i jeden z najstarszych na ziemiach Polskich. Ulokowany został w młynie na rzece Jeziorce, w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się centrum handlowe Stara Papiernia . Z biegiem czasu fabryka rozrastała się i przeniesiono ją dalej w dół rzeki, gdzie powstał unikatowy kompleks budynków fabrycznych z osiedlem mieszkalnym, kościołem i szeregiem obiektów użytkowych przeznaczonych dla pracowników fabryki. Jeziorna Fabryczna przyjęła nazwę Mirków po tym, jak przeniesiono tu fabrykę papieru z Mirkowa pod Kaliszem.

Historia Konstancina , jako miejscowości uzdrowiskowej rozpoczyna się w 1897 roku, kiedy to spokrewniony z właścicielami Obór hrabia Witold Skórzewski oraz hrabia Władysław Mielżyński podjęli się budowy podwarszawskiego letniska. W szybkim tempie dokonali parcelacji gruntów leśnych położonych na wysokiej skarpie pradoliny Wisły. Teren podzielono na duże działki o powierzchni 10 tys. łokci , czyli około 3300 m2. Podziały objęły teren ograniczony od zachodu ul. Graniczną (granica z sąsiednim majątkiem rodziny Prekerów), od północy rzeką Jeziorką , od południa linią przebiegającą pomiędzy dzisiejszymi ulicami Gąsiorowskiego i Piasta. Wschodnia granica przebiegała skrajem lasu wzdłuż dzisiejszej ul. Sobieskiego, a na wysokości ul. Czereśniowej dochodziła do skarpy pradoliny Wisły i dalej wzdłuż skarpy do Jeziorki. Taki obszar zajmowała Konstancja - letnisko założone przez Towarzystwo Akcyjne Ulepszonych Miejscowości Letniczych, później przemianowana na Konstancin.
 
Równolegle przebiegała parcelacja sąsiedniego Skolimowa i Chylic , zaś parcelację Królewskiej Góry przeprowadzono w 1926 roku.
Letnisko przeznaczone było dla bogatych kupców, przemysłowców i finansistów, przedstawicieli bogacącej się elity warszawskiej. Na kupno działki i budowę domu mogli pozwolić sobie jedynie najbogatsi, ale z czasem Konstancin zaczął przyciągać też mniej zamożnych kuracjuszy, którzy korzystali z oferty licznie powstających pensjonatów. Byli to często ludzie sztuki, aktorzy, literaci, dziennikarze - słowem warszawska śmietanka towarzyska.

Wille, które budowano w Konstancinie i Skolimowie , to prawdziwe perły architektury. Projektowane przez najlepszych ówczesnych architektów z rozmachem i fantazją, zachwycają oryginalnością, a pełen przegląd stylów budownictwa stanowi nie lada atrakcję dla znawców tematu.

Konstancin , chociaż posiadał status wsi letniskowej, był miejscowością prawdziwie "ulepszoną"; wybrukowane ulice wyposażono w wodociągi, kanalizację, elektryczność i linie telefoniczne. Osada miała własną elektrownię. Do centrum letniska doprowadzono tory kolejki wąskotorowej. Przy wejściu do parku stanął stylowy budynek stacyjki, w parku okazałe "Kasyno", a w nim kawiarnia, restauracja, dansing, pokoje gościnne. Szefem wytwornej restauracji był Franciszek Berentowicz , serwujący kurczaka po polsku oraz wyśmienite raki sprowadzane z Łap. Goście korzystali także z uroków kąpieli w czystej rzece, kajaków, tenisa i przejażdżek konnych. Kwitło życie towarzyskie. We wspomnieniach napisano: "Nuda w Konstancinie jest wykluczona. Istnieje tutaj doborowe towarzystwo, park, orkiestra, pierwszorzędna z komfortem urządzona restauracja, gimnastyka, lawn-tenis, krykiet itd.", "W Kasynie odbywały się koncerty dobroczynne, bale, festyny, zabawy dla dzieci, loterie fantowe". W Konstancinie założono dwa parki - jeden nad rzeką, w miejscu dzisiejszego Parku Zdrojowego , drugi na Grapie - w miejscu dzisiejszego osiedla o tej samej nazwie.

Równolegle prężnie rozwijało się letnisko Skolimów, gdzie prym wiedli: Hugon Seydel - miejscowy posesjonat i właściciel składu win, konsul honorowy Królestwa Serbii, Wacław Preker - właściciel majątku Skolimów, sędzia Sądu Grodzkiego, fundator terenu pod budowę kościoła i "Domu Aktora" oraz Herman Paulinek - skolimowski przedsiębiorca i społecznik, założyciel działającej w latach dwudziestych linii autobusowej "Skowar". Hugon Seydel założył park na swoim prywatnym terenie nad Jeziorką, a przy granicy z sąsiednim, konkurencyjnym Konstancinem wybudował zakład przyrodoleczniczy Hugonówka , przystań kajakową i kąpielisko. Po II wojnie Hugonówka stała się siedzibą kina Beata. Dzisiaj obydwa parki stanowią jeden wspólny kompleks spacerowy.

Skolimowskie letnie rezydencje i pensjonaty, choć projektowane przez wybitnych architektów były znacznie skromniejsze od konstancińskich. W Skolimowie wybudowano sporo domów drewnianych, z których większość nie przetrwała do dzisiejszych czasów.

W 1917 roku założyciele Konstancina doprowadzili do powstania uzdrowiska. Towarzystwo Akcyjne Ulepszonych Miejscowości Letniczych zakończyło działalność, a Konstancin przekształcono w samorządną osadę.

Ciekawostką jest, że Skolimów, skromniejszy i mniej rozreklamowany niż Konstancin, w pewnym sensie wyprzedzał go w rozwoju. Parcelacja Skolimowa rozpoczęła się kilka miesięcy wcześniej, wcześniej też Skolimów uzyskał status samorządnej osady i to tu - w secesyjnej willi Odpoczynek - umiejscowiono siedzibę późniejszych wspólnych już władz gminy Skolimów-Konstancin.

Spokojnie dla Konstancina minęła I wojna światowa , chociaż w okolicach toczyły się ciężkie walki wojsk niemieckich z rosyjskimi. Okres międzywojenny to czas dalszego rozkwitu i świetności, kwitło życie towarzyskie. Przyjeżdżały tu ówczesne sławy, artyści i rekiny finansjery. W willi Świt , w Konstancinie zamieszkał Stefan Żeromski. Mieszkał tu także Wacław Gąsiorowski , który przez kilka lat pełnił funkcję sołtysa.

Dramatyczne wydarzenia II wojny światowej na zawsze zmieniły oblicze Konstancina i wpłynęły na dalsze jego losy. Wprawdzie zniszczenia wojenne ominęły okolicę, ale Niemcy wysiedlili część mieszkańców, wymordowali ludność żydowską i zajęli na swoje potrzeby znaczną część Konstancina i Królewskiej Góry. W luksusowych willach mieli swoje rezydencje wysocy rangą dygnitarze III Rzeszy.

Mieszkańcy Konstancina czynnie uczestniczyli w konspiracji. Na terenie gminy Konstancin-Jeziorna działał samodzielny batalion Narodowych Sił Zbrojnych im. Brygadiera Mączyńskiego , oraz batalion Związku Walki Zbrojnej "Krawiec" . Obydwa ugrupowania weszły w skład Armii Krajowej. Tragicznie zapisały się w pamięci mieszkańców dni Powstania Warszawskiego . Duży oddział AK, przedzierający się do Warszawy , dostał się na skraju Lasu Kabackiego pod niemiecki ostrzał. Zginęło kilkudziesięciu powstańców ze Skolimowa, Konstancina i okolic. Polegli spoczywają na żołnierskim cmentarzu w Powsinie.

Znaczna część wysiedlonych w czasie wojny nie wróciła już do swoich domów. Jedni pozostali na emigracji, innym zakazano nawet pobytu na terenie powiatu piaseczyńskiego. Taki los spotkał rodzinę Potulickich, którzy na zawsze opuścili swoją posiadłość w Oborach. W 1948 roku znalazł w niej siedzibę Dom Pracy Twórczej Związku Literatów Polskich . Miejsce w opustoszałych willach zajęli uciekinierzy ze zniszczonej Warszawy oraz przesiedleńcy z różnych stron kraju. Ci z właścicieli, którym udało się wrócić do Konstancina, musieli borykać się z problemem lokatorów z tzw. szczególnego trybu najmu. Brakowało mieszkań, więc w każdej willi kwaterowano po kilka lub kilkanaście rodzin. Rozpoczęło się niszczenie pięknych willi i wypielęgnowanych ogrodów.

I tak przed rokiem siedemdziesiątym zniknęły z Konstancina najbardziej charakterystyczne budowle symbolizujące czasy świetności: Kasyno oraz Stacja Kolejki, zlikwidowana została kolejka wąskotorowa, zatruto rzeki, konstanciński park zdziczał i zarósł krzakami, a w parku "Grapa" wybudowano osiedle bloków mieszkalnych.

Dygnitarze formujących się komunistycznych władz upodobali sobie wygody luksusowych, przedwojennych rezydencji. Tuż po wojnie, na Królewskiej Górze, powstała rządowa, niedostępna dla zwykłych mieszkańców dzielnica, otoczona wojskiem i zamknięta szlabanami. Zamieszkali w niej najwyżsi rangą przedstawiciele ludu pracującego miast i wsi, m.in.: Bolesław Bierut , Stanisław Radkiewicz , Jakub Berman . W następnych dekadach "władza" nadal wysoko ceniła sobie dogodne położenie oraz spokój i klimat Konstancina.

Zamieszkali tutaj Władysław Gomułka , Józef Cyrankiewicz , a w latach siedemdziesiątych w Klarysewie wyszykował sobie rezydencję pierwszy sekretarz PZPR - Edward Gierek. Na jego życzenie zlikwidowano pobliską bocznicę kolejową, a pociągi z węglem dla Elektrociepłowni Siekierki mogły jeździć tylko w dzień. Węgiel na miejscowy skład, zwany "Żeberkiem" wożono z Piaseczna samochodami. Twórca "cudu" gospodarczego zażywał więc relaksu w ciszy i spokoju. Obecnie w tej rezydencji odbywają się posiedzenia rządu.

Okres powojenny to jednocześnie dalszy rozwój Konstancina jako uzdrowiska. W 1948 roku z ewakuowanego z Warszawy szpitala Św. Ducha utworzono Szpital Chirurgii Kostnej, późniejsze Stołeczne Centrum Rehabilitacji, w skrócie STOCER . Szpital kierowany początkowo przez Adama Grucę , a następnie Mariana Weissa , zasłynął w całej Polsce skutecznym leczeniem urazów narządów ruchu.


W latach 1962-75 otwarto w Konstancinie szpitale i ośrodki zajmujące się leczeniem schorzeń reumatologicznych, neurologicznych, kardiologicznych, lecznicę Ministerstwa Zdrowia i dwa sanatoria: "Przy Źródle" i "Warszawianka" . Budynki, w których mieści się oddział warszawskiego Instytutu Reumatologi i wybudowano dzięki zaangażowaniu i wsparciu znanej z działalności charytatywnej Angielki - Sue Ryder , która uważała pawilon w Konstancinie za swój drugi dom. W 1997roku jej fundacja wybudowała i wyposażyła kolejny pawilon na terenie szpitala neurologicznego.


W 1965 roku odkryto złoża leczniczej solanki, a w 1967 roku Konstancin uzyskał ponownie status uzdrowiska. W tym samym czasie utworzono jednolite administracyjnie miasto Konstancin-Jeziorna , w skład którego weszły: Chylice, Skolimów, Konstancin, Królewska Góra, Jeziorna i Klarysew.

Pod koniec lat siedemdziesiątych oddano do użytku tężnię solankową . W 1976 roku powstało Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Inwalidów na Królewskiej Górze.

Po 1989 roku wraz ze zmianami gospodarczymi i ustrojowymi nastały lepsze czasy dla gminy Konstancin-Jeziorna. W 1990 roku rozpoczął działalność nowy samorząd lokalny, co zaowocowało inwestycjami miejskimi, zaniechanymi i nie wykonywanymi od lat. Konstancin z zacisznego i zapomnianego przedmieścia zmieniał się w małe, tętniące życiem miasto. Dynamicznie rozwijała się drobna przedsiębiorczość, powstały dziesiątki nowych sklepów, nowe placówki gastronomiczne i nowe pawilony handlowo-usługowe. Ulice zaroiły się od samochodów, a zaciszne dotąd uliczki zmieniły się w place budowy.

Wiele zabytkowych willi odzyskało starych lub znalazło nowych właścicieli, dzięki czemu znaczna ich część została odrestaurowana. Powstały dziesiątki nowych domów, a niektóre z nich wzniesiono na gruzach wyburzonych starych budowli. Na terenie gminy wybudowano siedzibę Polskich Sieci Elektroenergetycznych i Szkoły Amerykańskiej oraz kilka dużych osiedli. W miejscu spalonej i zrujnowanej "Szmaciarni" powstało nowoczesne centrum handlowe "Stara Papiernia".

Konstancin zmienił charakter z letniska-uzdrowiska na luksusowe przedmieście-sypialnię Warszawy. Konstancin odzyskał też coś ze swojej przeszłości - bogatych posesjonatów. Nieprzypadkowo ulokowali tutaj swoje rezydencje przedstawiciele świata biznesu i finansjery. Szukając dostatecznie prestiżowego miejsca, odpowiadającego ich pozycji, trafiają, wzorem poprzedników sprzed z górą stu lat, do Konstancina.

Twitter
Facebook